Z wizytą na Lisim Polu.

Jestem w raju i chcę tu zostać! To była pierwsza myśl jaka pojawiła się w mojej głowie, kiedy zobaczyłam Lisie Pole. Ten zapach, ten kolor, wspaniała właścicielka Hania, 3 koty, cisza i spokój – wszystko to sprawiało, że pobyt w tym miejscu był dla mnie niesamowitym wydarzeniem. Cudowanie było posłuchać o uprawie lawendy, procesie suszenia i przygotowywaniu maceratu, zwłaszcza, że właścicielka mówiła o tym z wielką pasją i zaangażowaniem. Hania tworzy również niesamowite lawendowe wianki, ślubne ozdoby i inne pachnące cuda. Ja jestem oczarowana tym miejscem i wiem, że za rok na pewno tam wrócę. Was zostawiam z tymi pięknymi zdjęciami. :-)

pole lawendy

pole lawendy

pole lawendy

tricolor kot

pole lawendy

pole lawendy

wianek z lawendy

bukiet z lawendy

wianek z lawendy

lisie pole

Jeśli chcecie podejrzeć jak wygląda codzienność na Lisim Polu koniecznie odwiedźcie ich profil na Facebooku.

Pozdrawiam,

Klaudia

YOU MIGHT ALSO LIKE

  • bosko!!

  • Mam nadzieję tam pojechać w sierpniu, trzeba się jakoś umawiać wcześniej?

    • napisz do nich na Facebooku, ale nie wiem czy w sierpniu będzie jeszcze tak ładnie. Hania mówiła właśnie, że najlepiej plantacja wygląda na przełomie czerwca i lipca :-)

  • Jak pięknie! I nawet nie mam tak daleko :)

  • Ale pięknie! Podoba mi się idea polskich plantacji lawendy. Mam nadzieję, że wkrótce uda mi się jedną z nich odwiedzić.

  • Jag

    Piękne zdjęcia, Klaudio. Lawendę uwielbiam, mam swoje małe poletko na balkonie :)

  • Ładne zdjęcia i relacja. Lisie jest warte odwiedzin! Byliśmy i wiemy, co mówimy ;)

  • Cuda! ❤

    • Za rok jedziemy razem!!

      • A do mnie przyszła wczoraj paczka z suszem ❤