W mojej kosmetyczce #1

Wiecie, że jestem kosmetyczną minimalistką i wolę kupić jedną lepszą rzecz, niż mieć półki pełne kremów kupionych pod wpływem jakiegoś impulsu, albo promocji. Ostatnio jednak w mojej kosmetyczce pojawiło się kilka nowości, które okazały się strzałem w dziesiątkę i z pewnością zostaną ze mną na dłużej. Jednak zanim się na coś zdecyduję czytam opinie w internecie, sprawdzam skład lub radzę się zaufanych osób. Taka staranność w doborze kosmetyków wynika z tego, że łatwo u mnie o uczulenie, a ostatnio moja cera z normalnej zmieniła się w tłustą w strefie T, a jednocześnie suchą i delikatną na policzkach. Powoli zmieniam moją dotychczasową pielęgnację i obiecuję, że jak znajdę idealne produkty to powstanie kolejny wpis tego typu.

 

Serum do twarzy Flavo-C polecił mi mój dermatolog i kupiłam je ze względu na problem z przebarwieniami. Konsystencja jest dość oleista, ale całkiem szybko się wchłania. Stosuję serum od ok. miesiąca co drugą noc w połączeniu z kremem nawilżającym i już zauważyłam pierwsze efekty. Skóra jest znacznie rozjaśniona, a drobne zmarszczki na czole wypełnione. Jeśli zdecydujecie się na stosowanie Flavo-C koniecznie pamiętajcie o stosowaniu filtra przeciwsłonecznego. Serum należy zużyć w ciągu 2 miesięcy od otwarcia i najlepiej przechowywać je w lodówce. Jestem bardzo zadowolona i na jasień na pewno kupię kolejną buteleczkę

DSC_0131

Krem do rąk Loccitane z dodatkiem masła Shea. Pokochałam go od pierwszego użycia, przede wszystkim za zapach, ale również za świetne działanie nawilżające. Długo szukałam takiego kremu do rąk, który szybko się wchłania i nie pozostawia tłustego filmu na dłoniach. Dodatkowym atutem jest również jego wydajność, bo wystarczy tylko niewielka ilość, aby skutecznie i na długo nawilżyć skórę dłoni. Jedynym minusem tego kremu jest cena, bo za 30 ml trzeba zapłacić 29 zł, a 150 ml kosztuje aż 95 zł.

DSC_0137

Pomadka ochronna Oeparol z filtrem przeciwsłonecznym SPF-25. Całkiem przyjemna nawilżająca pomadka do ust. Kupiłam ją ze względu na filtr ochronny, ale cenię ją również za naturalne składniki m.in. olej z wiesiołka. Cena także zachęca do zakupu, gdyż można ją dostać za ok 5 zł.

DSC_0138

Sypki puder Clinique Blended Face. To pierwszy puder z którego jestem w 100% zadowolona. Świetnie współgra z różnymi podkładami, matuje moją cerę, ale ma przy tym delikatne, satynowe wykończenie. U mnie utrzymuje się bez poprawek nawet do 8 godzin. Fajnie sprawdza się również pod oczy i nie przesusza mojej skóry. Uważam, że puder będzie odpowiedni dla kobiet, które preferują bardzo naturalny makijaż.

DSC_0141

A Wy kupiłyście ostatnio coś godnego polecenia?

Pozdrawiam,

Klaudia

YOU MIGHT ALSO LIKE

  • Mam tak samo. Kosmetyków mam mało i dobrze się z tym czuję. Moja skóra domaga się Effaclaru Duo za każdym razem jak się skończy więc to mój must have, ale w tym tygodniu zaczęłam stosować oleje arganowy i różany i widzę poprawę skóry i włosów. Polecam! :)

    • Olej arganowy znam, ale różanego nigdy nie stosowałam. Lubię naturalną pielęgnację więc na pewno się skuszę. :-)

  • Musze pomyslec o tym serum. Ja uwielbiam kremy Palmers :)

    • Ja z palmersa lubię ten balsam Q10 :-)

      • ja mam krem do rak i przeciw rozstepom balsam do ciala. super sa!