But first, coffee… i domowe biscotti

Na poniedziałkowe smutki nowa kawa. Tym razem testujemy Audun coffee Kolumbia San Alberto o delikatnie słodko-owocowym smaku. Parzenie kawy w drippie stało się ostatnio naszym ulubionym porannym rytuałem. Do tego resztki z weekendu, czyli twarde biscotti idealne do maczania w kawie.
Miły początek tygodnia, a z każdym dniem coraz bliżej do wiosny. Hurra :-)

kawa
Biscotti:

1 duże jajko, 90 g brązowego cukru, pół łyżeczki proszku do pieczenia, 1 szklanka mąki, skórka otarta z jednej cytryny lub pomarańczy, szczypta cynamonu, 80 g migdałów, 30 g suszonych owoców, ja użyłam drobno posiekanej moreli.

Ubijamy jajka z cukrem na jednolitą masę. Dodajemy po łyżce mąki wymieszanej z proszkiem do pieczenia, cynamonem i skórką pomarańczową. Na koniec, kiedy ciasto ma jednolitą konsystencję dodajemy migdały i suszone owoce. Możemy wymieszać przy pomocy silikonowej łopatki. Ciasto formujemy na kształt podłużnego bochenka chleba i układamy na blaszce. Pieczemy 25 minut w temperaturze 175 stopni. Następnie wyciągamy i zostawiamy do ostygnięcia. Po wystudzeniu kroimy kromki o szerokości 1 cm. Wkładamy ponownie do piekarnika nagrzanego do 180 stopni i podpiekamy po 8 minut z każdej strony. Biscotti są dość twarde, dlatego idealnie nadają się do maczania w kawie czy herbacie.

biscotti2

DSC_0590-2-2

Pozdrawiam,

Klaudia

 

YOU MIGHT ALSO LIKE

  • Taki poniedziałkowy poranek to ja rozumiem :)