Haukodiary #3

Gdy słyszę jesień widzę dojrzałą kobietę, która wie, czego chce, zna swoją wartość, ale jest też ultrakobieca. Lato jest bardzo dziewczęce i dziecięce – takie bez trosk, gdzie za każdym rogiem czai się przygoda, a nogi są pełne siniaków i blizn.” Na ten właśnie komentarz natrafiłam pod swoim zdjęciem na Facebooku błądząc gdzieś myślami pomiędzy pracą, a kakałkiem.

Zapamiętałam go, bo idealnie wpisuje się w mój obecny nastrój, w moje przemyślenia i w zmianę w inną, dojrzałą, kobiecą Haukę. Mija lato i mijają moje siniaki. Mija beztroska i przychodzi pewność moich działań. Odchodzi dziewczynka, a pojawia się kobieta. Znikają kwiaty, ale pojawiają się kolorowe liście i kasztany. Czasami odnajduję znaki, które utwierdzają mnie w przekonaniu, że wszystko jest ze sobą połączone. I chyba tak było tym razem.

Chcę polubić w końcu jesień. Nawet choćbym miała ubrać na siebie siedem swetrów i siedzieć z termosem. Pokocham ją i nową siebie. Błogosławieństwem jest fakt, że wspaniałe osoby mi w tym pomogą. Zabiorą mnie na spacer do parku i na koncert. Wypiją ze mną kawę i posłuchamy razem muzyki. Sprawią, że nie będę sama z moją jesienią i moimi zmianami

hauka-sign

YOU MIGHT ALSO LIKE