Projekt 365 dni #wspódnicy – pierwsze podsumowanie

Minęło osiem miesięcy, odkąd założyłam grupę projekt 365 dni #wspódnicy. Gdy po raz pierwszy ogłaszałam swój pomysł publicznie, miałam duszę na ramieniu. Czy w ogóle ktoś dołączy? Czy idea się spodoba? Czy dziewczyny zechcą dodawać swoje zdjęcia i rozmawiać o stylu? Efekt przeszedł moje najśmielsze oczekiwania. Sądziłam, że zakładam kobiecą grupę modową. Powstało miejsce, w którym dzieje się magia!

 

 
Zaczęło się od spontanicznego wpisu jednej z dziewczyn, w którym zachęcała wszystkie uczestniczki do głośnej afirmacji własnego piękna. „Jestem piękna” – czy to łatwo powiedzieć na głos, przyznać się, uwierzyć wbrew kompleksom i przeciwnościom? Wątek uzyskał rekordową liczbę wpisów, wciąż czasem odżywa, a dziewczyny dzieliły się w nim bardzo osobistymi historiami o dochodzeniu do wiary w siebie i akceptacji własnego wyglądu. Niektóre opowieści był bardzo wzruszające, wszystkie przywracały wiarę w kobiecą siłę. Każda z grupowiczek, która napisała coś od siebie, uzyskała wiele wsparcia i ciepłych słów.

Wtedy też stało się jasne, że projekt 365 dni #wspódnicy to coś więcej, niż sobie zamyśliłam. Miejsce to jest swoistym fenomenem w internecie, uczestniczki bardzo często podkreślają, że nigdzie nie znalazły tyle życzliwości i wsparcia. Śmiało mogę powiedzieć, że jest to grupa wolna od hejtu! Administratorki reagują szybko na wszelkie jego przejawy, ale na szczęście ma to miejsce niezwykle rzadko.

Grupa dostarcza wiele wzruszeń i radości. Dziewczyny dzielą się swoimi przeżyciami, radosnymi, ale i trudnymi chwilami. Kibicujemy sobie i towarzyszymy przy ważnych wydarzeniach życiowych, przy ślubach, doświadczeniach macierzyńskich, sukcesach studenckich i zawodowych. Znajdujemy też wsparcie w smutniejszych momentach. Kto by pomyślał, że zachęta do dzielenia się codziennymi outfitami może zajść tak daleko! Dzięki grupie dziewczyny walczą ze swoimi słabościami, wspierają się wzajemnie i jednoczą. Czy może być coś piękniejszego, niż kobieca wspólnota i solidarność?

 
 

Uczestniczki projektu spotykają się też w realu. O tych spotkaniach będę jeszcze pisać, ale już teraz zachęcam Was do uczestnictwa. Dziewczyny nawiązują przyjaźnie, znajdują wspólne pasje i zainteresowania, a nawet tworzą razem nowe projekty i inicjatywy! Nie śmiałam nawet marzyć, że tyle dobrego wydarzy się dzięki mojemu pomysłowi na grupę facebookową. Chciałam oczywiście, by było to miejsce pełne kobiecości i radości, nie sądziłam jednak, że może to się przejawiać na taki wielu różnych płaszczyznach.

Projekt 365 dni #wspódnicy zmienił też wiele w moim życiu. Stałam się bardziej otwarta na różnorodność stylu innych kobiet, nie oceniam, potrafię znaleźć drobne rzeczy, które mi się podobają u innych. Jak wszystkie uczestniczki, uczę się mówić więcej komplementów innym kobietom, być bardziej życzliwa i wyrozumiała. Zmieniło się także moje podejście do stylu. Już nie mam wątpliwości, w jakim kierunku chcę zmierzać. Kobiecość, delikatność – to inspiruje mnie najbardziej. Nauczyłam się słuchać siebie, w pełni zaakceptowałam to jaka jestem. A poza tym – nawiązałam ciekawe znajomości w dziewczynami z całej Polski, poznałam ich fascynujące biznesy o tematyce kobiecej, w tym także młode, polskie marki. I mam nadzieję, że poznam jeszcze więcej interesujących osób.

Pytacie czasem, co się stanie, gdy upłynie 365 dni. Mam nadzieję, że lektura tego wpisu pozbawiła Was wątpliwości – grupa i projekt zostają! Uważam, że powstało coś wyjątkowego i na pewno będę chciała rozwijać ten pomysł. Nie porzucę też ani chodzenia w sukienkach, ani tego wszystkiego, co z tego wniknęło. Trzymajcie kciuki!

A jeśli Was tam jeszcze nie ma, dołączcie koniecznie do grupy projekt 365 dni #wspódnicy!

YOU MIGHT ALSO LIKE

  • Trafiłam na grupę przypadkiem, mocno się przed tym wzbraniając, bo chociaż spódnice i sukienki lubię, to jednak nie na tyle, żeby biegać w nich przez 365 dni w roku. Dołączyłam i muszę powiedzieć, że to jedno z najbardziej wartościowych miejsc na Facebooku w jakim się znalazłam. Nie spotkałam jeszcze tyle szczerego, kobiecego wsparcia w jednym miejscu. Dzięki Twojemu tekstowi trafiłam na wpis o afirmacji własnego piękna. Przeczytałam wszystkie 75 komentarzy. Łzy naszły mi do oczu, a na plecach miałam ciary przerażenia. Słowo po słowie poznawałam historie kobiet, w których ból i nienawiść do siebie przeplatały się z walką o uznanie własnego piękna. Widziałam tam same piękne kobiety i nie mogłam uwierzyć, że one tak nie uważają. Gratuluję pomysłu i stworzenia projektu 365 dni #wspódnicy. Trzymam kciuki za dalszy rozwój!

  • Bardzo lubię tę grupę – to jedno z najbardziej wartościowych miejsc w sieci, jakie spotkałam. Dziewczyny są tam tak różne, a jednak każda z nich znajduje swoje miejsce. Wielkie gratulacje za to, że udało Ci się stworzyć projekt 365 dni #wspódnicy i trzymam kciuki za kolejne 3 tysiące :)

  • Piotr Martela

    Życzę powodzenia, pozdrawiam.