Fashion diary: Sweet vintage

Cześć Dziewczyny!
W ostatnim poście pisałam, że moim uniformem przez ostatni rok była bawełniana lub jedwabna koszula i spódnica midi. Dzisiaj chciałabym Wam pokazać jedną z takich stylizacji.

Spódnica, którą mam na sobie wykonana jest z grubej bawełny – sprawia wrażenie ciężkiej, ale podczas noszenia to uczucie znika. Przez to, że jest uszyta z koła pięknie się układa i tworzy charakterystyczny dla lat 50 rozkloszowany krój. Wysoka gramatura materiału sprawia, że spódnica idealnie nadaje się na jesień i zimę. Pasuje zarówno do szpilek, balerinek, ale również do kozaków czy botków. Kupiłam ją w Łodzi w Peggy’s Boutique (spódnica jest marki Collectif). Po kilku praniach nadal jest w stanie idealnym. Kolory nie wyblakły, a materiał nie zmechacił się. Mimo swojej dość wysokiej ceny (230 zł) warto było ją kupić. Myślę, że będzie mi służyła przez kilka kolejnych sezonów.

 

wspodnicy09

 

Wszystkie koszule jakie aktualnie posiadam są ze sklepu Massimo Dutti. Lubię w nich to, że rękawy kończą się tuż przed nadgarstkiem. Niestety w koszulach innych marek rękawy zawsze były za długie i mogłam nosić je tylko podwinięte.
Niedawno kupiłam błękitny egzemplarz wykonany z bawełny typu oksford (tutaj możecie poczytać trochę więcej o tym charakterystycznym splocie). Koszula jest na tyle uniwersalna, że można ją nosić zarówno w wersji casualowej z podwiniętymi rękawami, jak również z elegancką marynarką (strasznie lubię połączenie takiej koszuli z tweedową marynarką).

 

wspodnicy05

wspodnicy11

wspodnicy13

 

Dodatkowo założyłam moje ukochane vintage okulary, a usta podkreśliłam czerwoną szminką Mac (Brave red). Fryzura w klimacie retro to dzieło Ani Cichockiej z krakowskiego salonu Moss.

 

wspodnicy02

Zdjęcia: Joanna Zawiślan

Miejsce: Ogród Mehoffera w Krakowie

YOU MIGHT ALSO LIKE