Fashion diary: sukienka vintage

Jest taki sklep w Krakowie, który jest czymś więcej niż sklepem: to właściwie miejsce z duszą. To „Kolorowe Nastroje” – sklep z odzieżą używaną. Można tam znaleźć prawdziwe perełki vintage. Prowadzi go cudowna Ania razem ze swoją mamą Gosią – już samo to jest pozytywną informacją: kobiecy, rodzinny biznes! Jeżdżą po rozmaitych miejscach, szukają i przywożą tylko starannie wybrane ubrania. Wiele z nich same naprawiają czy nawet przerabiają. Mimo że nie jest to łatwa praca, zawsze witają swoich klientów uśmiechem, służą dobrą radą, a niejednokrotnie częstują wypiekami.

Kolorowe nastroje, zawsze są pełne pozytywnej energii. Nie znam osoby, która nie chciałaby wrócić tam po raz drugi (i kolejny!). To właśnie tam znalazłam moją ukochaną sukienkę, którą możecie zobaczyć na zdjęciach. Została lekko przerobiona i dopasowana do mojej figury. Uwielbiam takie ubrania z drugiej ręki, mam do nich większy szacunek. Wiem, że skoro przetrwały w idealnym stanie tak długo, ja również muszę o nie dbać. Cieszę się, że są jeszcze ludzie, który pomagają zyskać ubraniom ich drugie życie.

Sukienka jest w pięknym, różowym kolorze, który bardzo lubię i który – moim zdaniem – pasuje mi do karnacji. Wzór to delikatne paseczki, tak subtelne, że z daleka niemal niewidoczne. Wydaje mi się, że to bardzo letni, a zarazem kobiecy wzór. Jest dość długa, ale nie całkiem do ziemi: to trudny fason, sądzę jednak, że przy moim wzroście da się go obronić (mam 164 cm). Dobrałam ulubione, kremowe espadryle polskiej firmy Liliana. Cała ta sesja, moim zdaniem, jest kwintesencją spokojnego, ciepłego lata. I takim klimatem chciałam się podzielić i z Wami.

YOU MIGHT ALSO LIKE