Fashion diary: sentimental journey

Romantyczność to jedno ze słów, które opisuje i moją osobowość, i charakter tego bloga. Co przez to rozumiem? Przede wszystkim pewną wrażliwość, uczuciowość oraz skłonność do marzeń. Taka właśnie jestem!

Swoją romantyczność staram się też odzwierciedlać poprzez noszone ubrania. Istnieje tak zwany styl romantyczny i zazwyczaj jest on kojarzony z noszeniem zwiewnych ubrań w kwiaty. Nie jest to jedyna możliwość i staram się to pokazywać na blogu. Jednak czasem można i na nie postawić – i tak jest tym razem!

Spódnica Sentimental Journey znalazła się w mojej szafie nieprzypadkowo. Szukałam czegoś wyjątkowo kobiecego i romantycznego. Chciałam pokazać styl romantyczny w tej jego najbardziej podstawowej odsłonie, zagrać ze skojarzeniami, które każdy ma w związku z tym słowem. A poza tym mamy lato, kiedy zatem nosić kwietne wzory, jak nie teraz?

Spódnica jest naprawdę niezwykła. Przejawia się to już w samym wykonaniu. Składa się z aż czterech warstw: tkaniny wierzchniej, podszewki, tiulu oraz podszewki. Dzięki temu zabiegowi przepięknie się układa i rusza podczas chodzenia. Materiał, z którego ją uszyto, to wiskoza, ale tak szlachetna, że łatwo pomylić ją z jedwabiem. Jestem nią zachwycona i na pewno będę bardzo często nosić: zarówno teraz, jak i pogodną jesienią – wyobrażam ją sobie ze szpilkami i eleganckim żakietem.

Tymczasem jednak zestawiłam ją z delikatną bluzeczką wykończoną koronką, czyli innym atrybutem stylu romantycznego. Aby podkreślić letni charakter stroju, włożyłam sandały na słomkowej podeszwie. Z kolei złota biżuteria Doroty Kos, mojej ulubionej projektantki, dodaje eleganckiego sznytu całości.

Mam wrażenie, że spódnice marki Sentimental Journey idealnie do mnie pasują. Już sama nazwa oddaje pewien marzycielski charakter ubioru. Mam nadzieję, że będzie mi dobrze służyć i że nie jest to ostatnia rzecz tej firmy w mojej garderobie.

 

 

fot. Maia

YOU MIGHT ALSO LIKE