365 dni w spódnicy

Po krótkiej nieobecności wracam do Was z nowym projektem 365 dni w spódnicy. Niektóre z Was zauważyły, że na moim instagram stories pojawiały się zdjęcia z #wspódnicy lub #wsukience i zastanawiały się o co chodzi. Dzisiaj już oficjalnie startuję z akcją i wyjaśniam szczegóły.

kb-sesja-3

Dlaczego

Ponad rok temu po przeczytaniu książki Asi Glogazy „Modowa rewolucja” po raz pierwszy poważnie zastanowiłam się nad swoimi stylem i zrozumiałam dlaczego ciągle mimo pełnej szafy miałam poczucie, że nie mam się w co ubrać. Mój problem był raczej standardowy – mnóstwo ubrań, które wyglądały świetnie na wieszaku i zazwyczaj wpisywały się w aktualnie panujący trend, ale kompletnie nie pasowały do mnie i mojego charakteru.

Kiedy zaczęłam analizować swój styl zrozumiałam, że zawsze podświadomie wybierałam spódnice lub sukienki i czułam się w nich bardzo dobrze. To ostatecznie utwierdziło mnie w przekonaniu, że właśnie w oparciu o nie powinnam budować swój styl. Wtedy stworzyłam swój pierwszy uniform – była to gładka bawełniana lub jedwabna koszula i spódnica midi z wysokim stanem. Praktycznie przez cały rok kupowałam ubrania i dodatki w oparciu o ten schemat, latem pojawiło się również kilka sukienek. Ze spodni prawie całkowicie zrezygnowałam, miałam jedynie klasyczne dżinsy z COSa i białe materiałowe cygaretki z wysokim stanem.

Latem wpadłam na pomysł, aby podjąć wyzwanie i przez rok chodzić tylko w spódnicach i sukienkach, a przy okazji nadal udoskonalać swoją garderobę. Podzieliłam się tym pomysłem z kilkoma osobami i właściwie to one namówiły mnie, aby zrealizować ten projekt na blogu.

 

kb-sesja-9

Dla kogo?

Przede wszystkim dla siebie, ale być może podczas trwania projektu zainspiruję inne dziewczyny i kobiety do częstszego noszenia spódnic/sukienek. Projekt będzie również inspiracją dla kobiet poszukujących swojego stylu, które cenią elegancję i chcą czuć się kobieco. Dla wszystkich odważnych, które ze mną wezmą udział w tym modowym eksperymencie.

kb-sesja-7

Jak to?

Na blogu zobaczycie przykładowe stylizacje na różne okazje. Będę dzieliła się z Wami poradami, odkryciami, inspiracjami. Sprawdzę, które polskie marki szyją najpiękniejsze sukienki/spódnice. Planuję również testy (w najbliższym czasie test ciepłych rajstop!!) i zestawienia na różne pory roku. Nie zobaczycie tutaj modnych stylizacji, trendów itp. Będą zestawy klasyczne, kobiece, z nutką mojego ukochanego stylu vintage. Bardzo bym chciała, aby spódnica na nowo stała się symbolem kobiecości i niewymuszonej elegancji. Elementem garderoby, który można nosić na co dzień i bez okazji. Mam nadzieję, że podczas trwania tego projektu uda mi się udowodnić, że spódnica i sukienka mogą być podstawą spójnej garderoby przez cały rok.


Chciałabym zaprosić Was również na Facebookową grupę 365 dni #wspódnicy, gdzie możecie wrzucać swoje stylizacje, dzielić się opiniami i dołączyć do społeczności kobiet, które również noszą sukienki/spódnice lub chcą się do nich przekonać. 

kb-sesja-4

Zdjęcia: Joanna Zawiślan
Suknia: Boso
Kwiaty, dekoracje oraz miejsce: Pracownia Babie Lato
Włosy: Fryzjer ślubny

YOU MIGHT ALSO LIKE

  • Marta Tomaszewska

    Choć mam mnóstwo spódnic i sukienek, to jednak jestem za ubiorem stosownym do pogody/okazji. Kobieta walcząca ze spódnicą, którą podwiewa wiatr, wygląda bardziej śmiesznie niż elegancko. Wiem to po sobie. ;)

  • Kasia R

    Od jakiegoś już czasu jest we mnie pragnienie by częściej zakładać sukienki czy spódnice. Mam jednak jeden zasadniczy problem, który mnie powstrzymuje od chodzenia w nich na co dzień – buty! Kupno butów jest dla mnie zawsze dużym wyzwaniem, a kupno butów, które by pasowały do sukienek czy spódnic to już w ogóle mega wyzwanie. Może któraś z Was mogłaby mi poradzić coś w tej sprawie? Chodzi o to, że do większości kreacji pasują głównie szpilki. Ja niestety szpilek ani jakichkolwiek butów na wysokim obcasie nosić nie mogę, gdyż mam problemy z kolanami. Totalnie płaskie typu baleriny też z tego powodu odpadają. Mam też dosyć szeroką stopę z wysokim podbiciem, więc wszelkie wąskie noski w butach również odpadają… Jeśli chodzi o lato to raczej większego problemu nie ma, bo zawsze można włożyć jakieś ładne sandałki. Zimą też idzie dopasować jakieś kozaki. Ale co z jesienią i wiosną? Może któraś ma podobne problemy i może mi poradzić jakie buty by się nadawały? Będę mega wdzięczna, bo nie wiem jak ten problem obejść :(

  • Izabela K.

    Cześć :-) Mimo, że idea slow fashion jest mi bliska od lat, to wciąż nie jestem w 100% zadowolona ze swojej szafy. Jak większość dziewczyn, dałam się wcisnąć w jeansy, których szczerze nienawidzę, bo są niewygodne, nieeleganckie i źle się w nich czuję. Lubię cygaretki, ale one nie są tak kobiece, jak sukienki i spódnice. Obecnie mam w szafie jedną spódnicę nadającą się na obecną porę roku, ale szukam jej zamiennika, bo nie odpowiada mi jej długość (kończy się +/- dłoń nad kolanem, a wolałabym taką ciut za). Na lato też tylko jedną. I nie mam ani jednej dziennej sukienki! :-( Cieszę się, że trafiłam w takie miejsce, bo mam wrażenie, że dzisiaj kobieta w spódnicy/sukience to jakiś ewenement, a przecież jeszcze 40 lat temu to była norma ;-) Właśnie uruchomiłam fundusz sukienkowy, mam już upatrzone 3 piękne sztuki i idę się poinspirować Twoimi zdjęciami.

  • jak bym czytała wpis o sobie! też kocham spódnice i sukienki! ale u mnie jest problem np teraz. Kocham rozkloszowane spódnice ale jakie okrycie wierzchnie na to :(
    płaszcze wszystkie pudełkowe :(

    • Masz rację, jest problem ze znalezieniem ładnego płaszcza z dobrym składem, ale fajnym rozwiązaniem do spódnicy są płaszcze szlafrokowe. Znasz polską markę Talia? http://www.talia-fashion.pl/ Mają sporo fajnych, kobiecych fasonów :-)

  • Super pomysł, trzymam kciuki!:) Za mało spódnic i sukienek jest na naszych ulicach, a szkoda.

  • Ale piękny ten Twój blog… Na pewno będę często zaglądała :)

  • Będę śledzić z ciekawością, może podpatrzę jakieś cudne spódnice, bo obecnie w mojej szafie jest jedna. Sukienek mam zdecydowanie więcej, ale brak spódnic to dla mnie problem, a letnią w moim fasonie kupuję już trzeci rok…

    P.S. Oglądałam InstaStories i właśnie dzięki #wspódnicy Twoje filmiki należą do moich ulubionych <3

    • Aniu! Bardzo Ci dziękuję za te miłe słowa. Mam nadzieję, że dołączysz do projektu i znajdziesz w końcu idealną spódnicę. Mam wrażenie, że Twoja kobieca figura jest stworzona do sukienek/spódnic :)

  • Po pierwsze, bede bardzo chetnie sledzic Twoje poczynania. Tez jestem zafascynowana ksiazka Joasi i na swoj sposob probuje wprowadzic w zycie proponowane przez nia zmiany.
    Po drugie, zdjecia sa po prostu rewelacyjne. Nie moge oderwac od Ciebie oczu. A do tego ta oprawa z kwiatow!

    No a na koniec: powodzenia!

    • Dziękuję Ci kochana! Widzę, że książka Asi wiele osób zainspirowała – super :-)

  • To z opóźnieniem, ale zostawię wreszcie komentarz :) Pomysł na akcję jest genialny – w taki nienachalny, swobodny sposób promuje uniwersalną kobiecość. Każda dziewczyna ma szansę się w tym odnaleźć, znaleźć jakąś inspirację dla siebie. Sukienek jest coraz więcej na naszych ulicach, i oby tak było dalej ;)

    • Cieszę się, że jesteś ze mną i dziękuję za miłe słowa :*

  • Wyglądasz tak zjawiskowo, że do tej akcji przekonasz nawet najbardziej zatwardziałą fankę spodni <3

    • Dziękuję Ci bardzo, strasznie miło czytać takie słowa <3

  • Trzymam za Ciebie mocno kciuki! Ja zaczęłam 17 dni temu projekt „100 zdjęć do końca roku – 100 zdjęć na instagramie”… I im bardziej się wkręcam, tym bardziej zastanawiam się nad tym żeby od stycznia realizować to już trochę bardziej profesjonalnie… W końcu zawód zobowiązuję :) Będę śledzić!

    Ściskam najmilej!

    • Dziękuję kochana! i mam nadzieję, że też się przyłączysz :-)